Biskupie Mikołaju, przyjdź do nas, przyjdź…

Roraty tego wieczoru były szczególnie radosne. Po pierwsze dlatego, że spodziewano się Gościa z Nieba, po drugie zaś dlatego, że był On tak serdecznie oczekiwany przez licznie zgromadzone dzieci, których obecność na Mszy św. zawsze bardzo cieszy. Więcej niż zwykle lampionów rozświetlało ciemności kościoła, a  hymn Chwała na wysokości Bogu zabrzmiał bardziej wzniośle. Jak każdego dnia, tak i tym razem Anioł Jana Pawła II ubogacał nas opowiadaniem historii z życia błogosławionego Papieża, a Ksiądz Proboszcz sprawdzał, jaką wiedzę z poprzednich spotkań wyniosły dzieci, nagradzając cukierkami każdą dobrą odpowiedź.  Nawiasem mówiąc, cukierków ubywało w zawrotnym tempie.  Mniejsi i więksi uczestnicy Liturgii w skupieniu i nabożnie przeżywali kolejne etapy celebracji, jednak czym bliżej końca, tym bardziej rosło napięcie. Punkt kulminacyjny osiągnęło, gdy przed błogosławieństwem zgasły światła, a pani organistka podegrała melodię, natychmiast przez dzieci rozpoznaną. Rozległo się więc wołanie: Biskupie, Mikołaju, przyjdź do nas przyjdź. I naucz nas, jak mamy na ziemi żyć. Biskup Mikołaj nie pozwolił na siebie zbyt długo czekać i nim wybrzmiały wszystkie słowa wkroczył w progi świątyni, radośnie witany.No, może niezupełnie przez wszystkich,  gdzieniegdzie dało się słyszeć płacz, trochę chyba przestraszonych najmłodszych dzieci. Płacz jednak szybko minął nie zdążywszy zakłócić panującej atmosfery.
A Święty Mikołaj nie spieszył się z rozpakowywaniem worka, z takim mozołem przyniesionego przed ołtarz. Zostawiając tam swój słodki ciężar przywitał Księdza Proboszcza, wszystkich zgromadzonych w kościele, po czym w najlepsze jął egzaminować ze znajomości historii życia swej świętej osoby. Zdziwił się bardzo, bo odkrył, że wiedza dzieci jest naprawdę imponująca, a czego nie wiedziały, chętnie o sobie opowiedział. Byłby pewnie tak opowiadał bez końca, ale co bardziej niecierpliwe maluchy skorzystały z zaproszenia do zadawania pytań stawiając to sakramentalne: czy przyniosłeś prezenty? I tak położyły kres rozmowom i przynagliły Świętego Mikołaja do otwarcia worka, w którym znalazły to, czego się spodziewały.
Obdarowane ustawiły się do pamiątkowego zdjęcia z wieczornym Gościem, z czego i Ksiądz Proboszcz skorzystał ustawiając się razem z nimi.

admin
This entry was posted in Artykuły. Bookmark the permalink.