Na ostatnim spotkaniu Akademii Biblijnej omawialiśmy jeden z najpiękniejszych fragmentów Ewangelii: o Jezusie i Samarytance. Nigdy wcześniej nie słyszałam tak szczegółowej analizy tego tekstu. Ewangelia według św. Jana została spisana jako ostatnia. Zdecydowanie różni się od Ewangelii synoptycznych*. Stanowi nie tylko interpretację nauki Jezusa, lecz także całego wydarzenia, jakim jest pojawienie się Chrystusa na świecie. Trzeba najpierw rozebrać ten fragment na wszystkie elementy występujące w danym rozdziale. Zobaczymy wtedy, jak bardzo różni się ta rozmowa od tych, które Jezus prowadzi w pozostałych Ewangeliach. Chodzi o pewien schemat – u synoptyków jest to często zwykła wymiana zdań, natomiast u św. Jana możemy zauważyć pełne napięcia wprowadzenie kobiety w tajemnicę historii zbawienia.
Kim byli Samarytanie?
Najpierw musimy się dowiedzieć, kim byli Samarytanie. Przenieśmy się więc około tysiąca lat przed narodzeniem Jezusa, do czasów, gdy umiera król Salomon, czyli do okresu schyłku świetności Królestwa Izraela. Żydzi, oczekując Mesjasza, spodziewali się przywrócenia Królestwa Izraela z czasów Dawida i Salomona. Po śmierci Salomona królestwo natychmiast się rozpada – na część północną i południową. Północne Królestwo Izraela stanowi dziesięć plemion ze stolicą w Samarii. Na południu powstaje Królestwo Judy, które było ojczyzną dla plemion Judy i Beniamina, ze stolicą w Jerozolimie. Około 300 lat później Asyria najechała Północne Królestwo Izraela i uprowadziła z kraju wszystkich ważniejszych mieszkańców, całą elitę społeczną. Kobiety oraz lud prosty pozostawiono na miejscu. Król asyryjski sprowadził osadników z Mezopotamii, co doprowadziło do zmieszania etnicznego. Kobiety zaczęły żyć z tymi osadnikami, a z tego połączenia powstał lud Samarytan. Dla Żydów Samarytanie nie byli etnicznie „czyści”. Małżeństwa mieszane oznaczały także różnice religijne. Samarytanie, choć razem z Żydami uznawali Pięcioksiąg, czyli pierwsze pięć ksiąg Starego Testamentu, stworzyli własne sanktuarium i tam oddawali cześć Bogu.
Prawdziwe dobro od odrzuconego
Z tego powodu Żydzi uważali Samarytan za nieczystych etnicznie, a religijnie za odstępców, czyli apostatów. Przpowieść Jezusa o miłosiernym Samarytaninie była więc dla Żydów ogromnym wyzwaniem – Jezus pokazał w niej, że prawdziwe dobro może pochodzić od tego, kto został przez ludzi odrzucony. Samarytanie prze- trwali aż do dziś, choć jest ich bardzo niewielu. Z powodu wielowiekowego zamknięcia we własnej wspól- nocie cierpią na liczne choroby genetyczne, ponieważ przez pokolenia zawierali małżeństwa wyłącznie między sobą.
Studnia Jakuba
Studnia Jakuba ukazuje łączność Samarytan z Żydami i całym narodem Izraela. Jakub, patriarcha Starego Testamentu i ojciec dwunastu pokoleń Izraela, był postacią niezwykle ważną dla Żydów, ale również dla Samarytan. Według tradycji studnia, z której Jakub czerpał wodę jeszcze przed powstaniem Królestwa Izraela, znajdowała się po stronie samarytańskiej. Żydzi zazdrościli Samarytanom, że to oni mieli dostęp do tej świętej studni, będącej symbolem Bożego błogosławieństwa i dziedzictwa patriarchów. I w tym właśnie miejscu Jezus spotyka kobietę Samarytankę. Rozpoczyna się między nimi niezwykły dialog, który przytacza św. Jan w czwartym rozdziale swojej Ewangelii. To jedna z najpiękniejszych kart Nowego Testamentu, zbierająca w sobie całą symbolikę studni i tego miejsca.
Spotkanie przy świętej studni
Pobożny Żyd musiał iść na święto Paschy do Jerozolimy. Tylko u Jana mamy takie informacje, że działalność Jezusa trwała trzy lata. Jezus opuścił Judeę i odszedł znów do Galilei. Trzeba Mu było przejść przez Samarię. (…) Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. W tamtych czasach kobiety chodziły do studni zazwyczaj rano albo wieczorem, kiedy było chłodniej. Kobieta z Samarii przyszła około szóstej godziny, czyli w samo południe (nasza godzina 12), kiedy było bardzo gorąco. Tak jakby miała coś do ukrycia i nie chciała nikogo spotkać w tym czasie. W swojej społeczności była wytykana palcami, ponieważ miała pięciu mężów, a obecnie żyła z mężczyzną, który nie był jej mężem. Była uważana za grzeszną.
Woda żywa
Rozmowa toczy się na dwóch poziomach. Kobieta mówi o tym, co ziemskie, a Jezus wchodzi na poziom duchowy. Najważniejsze zdanie tej rozmowy to: O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: «Daj Mi się napić» – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej. Jezus podpowiada Samarytance, co ma czynić: prosić o „wodę żywą”. Jest nią Boska miłość. Ta sama, która jednoczy Ojca, Syna i Ducha Świętego. W rzeczywistości Pan Jezus jest „darem Boga”, którego ta kobieta nie zna, i woda żywa, która „stanie się w niej źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu” to duchowa łaska. Dlatego Pan Jezus przygotowuje tę kobietę, aby ją przyjąć, starając się, aby uznała stan grzechu, w jakim się znajduje. Wówczas Samarytanka zaczyna interesować się swoją relacją z Bogiem i miejscem, gdzie powinna mu oddawać cześć. Po usłyszeniu wyjaśnień od Mistrza, odczuwa prawdziwe pragnienie swojej duszy, wspomina o Mesjaszu, odkrywa, że ma go przed sobą. Zaraz po rozmowie z Jezusem przy studni kobieta biegnie do miasta i oznajmia każdemu, kto chce jej słuchać, że długo oczekiwany Mesjasz w końcu nadszedł. Kobieta jest poruszona tym spotkaniem: zwraca się do Jezusa z tymi głębokimi pytaniami, które wszyscy nosimy w sobie, ale które często ignorujemy z braku odwagi, by skierować je do Jezusa.
Łamacz tabu
Jezus wyjaśnia pod koniec rozmowy z kobietą z Samarii, że pełni wolę Ojca. Celowo wybrał tę drogę, aby rozmowa dotycząca zbawienia, które dokona się w Nim, nie była prowadzona z Żydami. Jak pamiętamy, Żydzi byli przekonani, że to oni są narodem wybranym i że zbawienie dotyczy tylko ich. Także uczniowie Jego dziwili się, że rozmawia z niewiastą, ponieważ mężczyzna nie mógł samodzielnie zagadać do kobiety.
Nauka dla nas
Ta historia uczy nas mocy dawania świadectwa, gdy dzielimy się Jezusem z innymi, ale przede wszystkim opowieść o kobiecie przy studni pokazuje nam, że Ewangelia jest dla każdego. Po to Jezus umiera na krzyżu, aby przyciągnąć do siebie wszystkich. Jak bardzo ograniczamy różne osoby? Czy możemy kogoś wykluczyć ze zbawienia? Mam nadzieję, że pomogłam ci spojrzeć na tę Ewangelię z innej strony. Każdy może odkrywać w Biblii coś nowego i głębokiego, kiedy spojrzy na nią z różnych perspektyw.
Aleksandra Trubic
* Ewangelie synoptyczne – czyli św. Mateusza, Marka i Łukasza; są do siebie podobne w strukturze, treści i narracji.