STYCZEŃ 2025 1(144)

W numerze:

  • Wydarzenia parafialne. Na jarmarku w Pradze. Misyjne kolędowanie
  • Słowo księdza proboszcza.. Czas rocznych podsumowań
  • Prawdy katechizmowe. Wątpić o łasce Bożej
  • Kobieta i matka – na wzór Niepokalanej Matki Jezusa — wg nauczania Jana Pawła II
  • Św. Agnieszka – dziewczyna niezłomna w wierze
  • Radość dzielenia się dobrem.
  • Pieśni liturgiczne. Któż pobieży kolędować… trzydziestolatkowi?
  • Wieczernik – apostolstwo modlitwy
  • Krzyża Znak naszą chlubą – przedruk z parafialnego albumu.
    • Kościół. Remonty i wystrój kościoła
  • Historia diecezji katowickiej. Cz. I . Zanim powstała diecezja .
  • Kalendarz wydarzeń parafialnych
      • Akademia biblijna cz. 12
      • Na jarmarku w Pradze
      • Statystyka
  • Z naszej kuźnickiej i kłodnickiej historii, czyli jak to piyrwyj było
  • O śląskim „Drapaczu Chmur”. Cz. XI.
  • Wiadomości z Syberii. Listy o. Artura
  • Wiadomości szkolnej społeczności. Intensywnie i świątecznie
  • Wierzyć z dziećmi.
    • Opowiadanie dla dzieci. Osiem rodzajów szczęścia. Radość Trzecia
    • Zadania
  • Fotokronika parafialna
  • Ostatnia strona – parafialne kolędowanie
Czas rocznych podsumowań

Zwykle podczas mszy św. w Stary Rok mówię większe sprawozdanie z naszych działań w minionym roku. Tak było i 31 grudnia ubiegłego roku. Przede wszystkim jednak chciałbym podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do organizacji życia religijnego w naszej parafii. To jest główne zadanie parafii i Kościoła: umożliwić wiernym być bliżej Pana Boga. Wszystkie działania wprost duszpasterskie, ale również integracyjne temu właśnie służą. Różnego rodzaju akcje integracyjne, jak festyn parafialny, rozpust w odpust parafialny, wydarzenie związane ze św. Marcinem, pielgrzymki i wyjazdy, wspólne grabienie liści, nordic walking i inne są właściwie działaniami duszpasterskimi. Bo przecież gdzie miłość i życzliwość, tam właśnie rodzi się Bóg. Kon- kretny obraz życia parafialnego podany jest w tak zwanej statystyce. Są to tylko liczby, ale i one mają swoje znaczenie. A czasami w inny sposób nie jes- teśmy w stanie opowiedzieć życia wiary. Za to wszystko, a przede wszystkim za Was, drodzy parafianie, którzy chcecie w tym życiu parafialnym uczestniczyć, składamy wielkie podziękowania Panu Bogu. Warto dodać, że konkretne środki finansowe zostały zużyte nie tylko na remonty i inwestycje. Na cele duszpasterskie i integracyjne wydaliśmy w ubiegłym roku 45tys. zł. W tym także mieści się dofinasowanie pracy grup parafialnych i wakacyjnych rekolekcji. To są najlepiej wydane pieniądze. Kolejne 30tys. zł zostało przekazane na różne cele pomocowe. Ważne są również sprawy gospodarcze, chociaż są one jednak drugorzędne. Niemniej bez budynku kościoła nie będziemy mieli gdzie się modlić, bez domu parafialnego nie będziemy mieli miejsca spotkań, a bez cmentarza nie będziemy mieli miejsca, gdzie pochowamy naszych bliskich. Ubiegły rok, jeśli chodzi o remonty i inwestycje, upłynął pod znakiem totalnej konserwacji organów oraz kładzenia spieku ceramicznego jako lamperii w kościele. Aby uzyskać zewnętrzne środki finansowe na remont organów, złożyliśmy w listopadzie 2023 roku wniosek o dofinansowanie do Funduszu Kościelnego w MSWiA. Niestety dofinansowania z tego źródła w tym roku były bardzo ograniczone. Ale damy radę. Jesteśmy już w połowie, jeśli chodzi o wynagrodzenie za remont głównego kościelnego instrumentu. Dużo strachu napędził nam organmistrz wykonujący pracę. Remont został zawieszony na ponad dwa miesiące w związku z chorobą i rehabilitacją organmistrza. Modlimy się o zdrowie dla niego. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, do marca powinniśmy organy mieć gotowe. Trochę kłopotu mieliśmy także z położeniem spieku ceramicznego w kościele. Zostało nam jeszcze około 10% prac, miejmy nadzieję, że w nowym roku szybko da się to zakończyć. Na remonty i inwestycje wydaliśmy w ubiegłym roku 345,6 tys. zł. Oprócz wspomnianych wydatków (częściowej spłaty remontu organów oraz kładzenia spieku ceramicznego) do najważniejszych należały: wykonanie balustrad na tarasie i balkonie probostwa oraz poręczy w domu parafialnym i wewnątrz probostwa, czyszczenie elewacji probostwa, remont kaplicy przedpogrzebowej, złocenie pokrywy chrzcielnicy, nowe figurki do stajenki w kościele, prace przy kanalizacji domu parafialnego, stroje i konie mechaniczne na św. Marcina, nowe oświetlenie na Boże Narodzenie, naprawa wzmacniacza i nagłośnienia w kościele, różne doraźne prace i remonty. Pragnę bardzo podziękować wszystkim, którzy dołożyli nawet złotówkę do wykonania wymienionych prac. To wszystko dzięki Wam i dla Was. Jesteście cudowni! ks. proboszcz Leszek Makówka

ks. proboszcz Leszek Makówka

STATYSTYKA
Radość dzielenia się dobrem

Chociaż od świąt Bożego Narodzenia minęło już trochę czasu, chciałabym wrócić do nich myślami. Święta Bożego Narodzenia związane są z miłością i radością. Bóg, posyłając nam swojego Syna, pragnie przekazać nam ogromną miłość. Rozważając tajemnicę narodzenia, dostrzeżemy, jak bardzo Bóg nas kocha i jak bardzo chce, abyśmy również kochali Go i innych ludzi. Właśnie dlatego podczas tych świąt człowiek pragnie spędzać więcej czasu z Bogiem i najbliższymi. W ten magiczny czas bardziej dostrzegamy innych ludzi, ich potrzeby oraz marzenia. Szczególnie widoczne podczas świąt jest dobro, którym ludzie dzielą się z innymi. Piękno i magię świąt podkreślają różne zbiórki charytatywne oraz akcje rozdawania prezentów. Dlaczego według mnie to jest piękne? Ponieważ jako wolontariuszka uczestniczyłam w przygotowaniu paczek dla potrzebujących. Już od samego początku wiedziałam, że nawet drobny gest może wiele zdziałać. Wspólne wybieranie zabawek dla dzieci, sortowanie produktów spożywczych oraz ich pakowanie udowodniło, że każdy może pomagać. Potwier- dza to 10-letnia wolontariuszka, która doskonale spisała się podczas wyboru zabawek 🙂 Niesamowitym był dla mnie fakt, że tak wielu młodych ludzi także cieszyła możliwość wsparcia drugiego człowieka. Każda chwila tamtego dnia dawała mi ogromną radość, ponieważ wiedziałam, że działam dla dobra drugiego człowieka oraz spędzam czas z cudownymi ludźmi. Niezapomnianą atmosferę świąt poczułam podczas Opłatka Maltańskiego. Na to świąteczne spotkanie zaproszono osoby potrzebujące, samotne oraz rodziny wielodzietne. Całe wydarzenie było świetnie przygotowane, co potwierdzał uśmiech u każdego gościa. Tego samego zdania jest koordynatorka Opłatka Maltańskiego w Katowicach – Zofia Świerad: „Opłatek Maltański towarzyszy mi od najmłodszych lat. Pamiętam, jak jeszcze niedawno byłam aniołkiem, który pomagał Mikołajowi rozdawać prezenty. Dziś, patrząc na to wydarzenie z perspektywy organizatora, dostrzegam, jak każdy najmniejszy szcze- gół składa się na wyjątkowy efekt. Ideą tego spotkania wigilijnego jest, aby każdy z zaproszonych gości poczuł się wyjątkowo i został serdecznie ugoszczony. Razem z wolontariuszami z miłością i radością przygotowujemy pre- zenty, dbając o to, by każda paczka niosła nie tylko upominek, ale też ciepło i nadzieję. To niezwykłe, że w tym przed- świątecznym czasie możemy zrobić coś dobrego dla innych. Właśnie to podobało mi się najbardziej w tym wydarzeniu – możliwość dawania radości i sprawiania, że święta stają się wyjątkowe zarówno dla gości, jak i dla nas samych”. Dzięki takim inicjatywom można zrozumieć, jak wiele radości może dać każdy niewielki gest. Dla mnie tamte dni były niezapomniane, ponieważ nauczyły mnie, że czasami wystarczy sama obecność oraz okazanie uwagi, aby druga osoba mogła poczuć się wyjątkowo. Bycie wolontariuszką uświadomiło mi także, że kochać drugiego czło- wieka należy zawsze i bez względu na pochodzenie, status majątkowy itp., ponieważ każdy człowiek jest wyjątkowy i skrywa w sobie jakąś historię. Największą nagrodą, jaką otrzymałam podczas Opłatka, był uśmiech przybyłych gości, zauważyłam wtedy, jak cenny w dzisiejszym świecie jest kontakt z drugim człowiekiem. Zrozumiałam, że wartości takie jak rodzina czy szacunek nie powinny być podkreślane tylko podczas świąt, ale przez cały czas, ponieważ wtedy człowiek zauważy, ile tak naprawdę potrzeba, aby być w pełni szczęśliwym. Myślę również, że nie tylko w święta, ale przez cały rok człowiek powinien znaleźć chwilę na odpoczynek i refleksje, aby móc dostrzec, jak wiele dobra go otacza oraz jak wielu ludzi potrzebuje wsparcia. Pomoc, jaką możemy ofiarować, nie musi się wiązać tylko z przekazaniem pieniędzy, o wiele wartościowsze będzie poświęcenie swojego czasu, a co najważniejsze okazanie szacunku i zainteresowania. Tamte dni udowodniły mi, że pomagać może każdy. A co najważniejsze, mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że o wiele większa jest radość z dzielenia się niż z otrzymywania.

Agata

Historia diecezji katowickiej

Cz. I. Zanim powstała diecezja

W Wigilię Bożego Narodzenia 24 grudnia papież Franciszek uroczyście zainaugurował Rok Święty 2025. Z kolei w Niedzielę Świętej Rodziny 29 grudnia Jubileusz 2025 został otwarty we wszystkich diecezjach na świecie. Wyznaczone zostały kościoły jubileuszowe, w których będzie można uzyskać odpust zupełny. Papież Franciszek podkreślił, że Rok Jubileuszowy jest czasem ożywienia nadziei i zaufania Bogu, który jest jedynym źródłem prawdziwej nadziei i wolności, jest okazją do głębszego zrozumienia i przeżywania wiary, a także do umocnienia więzi z Bogiem i bliźnimi. Dla naszego Kościoła lokalnego jest to czas podwójnego jubileuszu – 28 października 1925 roku, bullą papieża Piusa XI, została ustanowiona diecezja katowicka, tak więc weszliśmy w obchody stulecia jej istnienia. Dzisiejszym tekstem rozpoczynamy cykl artykułów przybliżających jej historię. Powstanie diecezji katowickiej było wynikiem wielu lat starań i działań zarówno ze strony Kościoła, jak i władz świeckich. Nie było ani proste, ani łatwe – lata 1918-1925 naznaczone były skomplikowanym procesem, okupionym ludzkimi dramatami. Po bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, 11.11.1918 r., rozpoczęły się prace nad tworzeniem nowych granic między państwami. Polska stała się areną przetargów politycznych konkurujących ze sobą państw zachodnich – doniosłe znaczenie dla tych sporów miał m.in. Śląsk. Do politycznego rozstrzygnięcia miało dojść dopiero po 1922 roku, jednak już wcześniej, zaraz po zakończeniu wojny, podjęto działania, które miały doprowadzić do wyodrębnienia się osobnej, polskiej diecezji, oddzielonej od biskupstwa wrocławskiego. Wraz z projektem przyłączenia Śląska do Polski zwrócono się do bpa wrocławskiego, Bertrama, z prośbą o utworzenie delegatury książęco-biskupiej dla Górnego Śląska. Prośba ta nie była po myśli biskupa, który optował za pozostawieniem Górnego Śląska przy Niemczech, wysuwając wiele argumentów przemawiających za tym stanowiskiem. Odwołanie się do autorytetu Stolicy Apostolskiej, podjęte przez stronę polską, nie przyniosło oczekiwanych efektów poza tym, że zaproponowano nuncjusza apostolskiego Achilesa Rattiego, późniejszego papieża Piusa XI, by w charakterze komisarza apostolskiego czuwał nad poprawnym przeprowadzeniem plebiscytu. Współpraca między ks. Rattim a biskupem wrocławskim nie należała do łatwych. Ksiądz Ratii, choć był papieskim delegatem, nie miał uprawnień jurystycznych, nie mógł więc podejmować decyzji koniecznych z punktu widzenia duszpasterstwa terenów plebiscytowych, a biskup wrocławski podejmował zdecydowane działania utrudniające udział księży w pracach plebiscytowych, do których garnęło się wielu kapłanów-Ślązaków będących pod jego jurysdykcją. W październiku 1921 roku Komisja Międzysojusznicza określiła linię graniczną przydzielając Polsce część Górnego Śląska. Rozpoczął się ruch ludnościowy, działacze plebiscytowi i powstańczy, z terenów przyznanych Niemcom, uciekali w bezpieczniejsze regiony. Taka sytuacja dotyczyła też niemieckich księży posługujących w terenach objętych podziałem, pomimo że według ustaleń Komisji wolno było księżom katolickim pozostać na miejscu i bez przeszkód spełniać swoje funkcje. Wzmagała się jednak niechęć dotychczasowych parafian wobec swoich niemieckich proboszczów, jak miało to miejsce w Kochłowicach, które tak wiele zawdzięczały ks. Ludwikowi Tunklowi – po prawie 30 latach posługi w 1922 roku musiał opuścić swoją parafię z powodów politycznych. Pamięć o tym księdzu jest wciąż żywa, pozostawił ślady swojej duszpasterskiej działalności również w naszej parafii. Pisaliśmy o jego dokonaniach w „Znaku Krzyża” z marca 2020, nr 3(96). W momencie ustanowienia linii granicznej bp Bertram powołał do życia Delegaturę Biskupią dla polskiej części Górnego Śląska, mianując swoim delegatem ks. Jana Kapicę, proboszcza parafii św. Marii Magdaleny w Tychach. Zadaniem delegata było zarządzanie nowo utworzoną kościelną jednostką administracyjną oraz koordynowanie działań dusz- pasterskich na tym terenie. Ksiądz Kapica wykazał się ogromnym zaangażowaniem i determinacją w budowaniu struktur kościelnych na Górnym Śląsku. Po wielu staraniach i pokonaniu przeszkód na drodze do utworzenia osobnej, niezależnej od Wrocławia kościelnej jednostki administracyjnej w listopadzie 1922 roku utworzono Administrację Apostolską dla polskiego Górnego Śląska, a jej administratorem zamianowany został ks. August Hlond, którego nominacja zastała w zakładzie salezjańskim w Oświęcimiu. Udali się tam przedstawiciele Komitetu dla przyjęcia Administratora Apostolskiego, by towarzyszyć ks. Hlondowi w podróży do Katowic oraz w uroczystym przyjęciu obowiązków. Na katowickim dworcu oczekiwali nominata przedstawiciele władz wojewódzkich i duchowieństwo z ks. Janem Kapicą na czele. Procesyjnie udali się do kościoła parafialnego NMP, gdzie został odczytany dekret nominacyjny oraz krótki powitalny list pasterski, po czym odprawiono Mszę św. pontyfikalną. Uroczystość zgromadziła wielką liczbę wiernych, tak że trzeba było odprawić polową Mszę św. dla wszystkich, których nie pomieściła przestrzeń kościoła. Popołudniowe nieszpory odprawiono w kościele św. Piotra i Pawła. Ingres, choć uroczysty, miał skromniejszy niż zamierzano charakter, powodem była niespodziewana śmierć wojewody Józefa Rymera oraz zabójstwo pierwszego prezydenta Polski, Gabriela Narutowicza. Strona niemiecka relacjonowała wydarzenia i choć uważała ks. Hlonda za człowieka wyważonego, nie mogła być zadowolona z deklaracji, które padły z ust śląskiego biskupa. Tak o tym pisze ks. Franciszek Maroń: Dokładne sprawozdanie z przebiegu ingresu ks. Hlonda dostarczyło ks. Bertramowi pruskie Ministerstwo Wiedzy, Sztuki i Wychowania Ludowego. Według tegoż doniesienia przemówienia ks. Kapicy oraz ks. Hlonda były pozbawione wszelkich odskoków politycznych. Tak samo przeczytany w tym dniu we wszystkich kościołach list pasterski był ujęty w duchu św. Jana Bosko: Da mihianimas, cetera tolle (Daj mi dusze resztę zabierz). Natomiast ks. Hlond pozwolił sobie na przytyk polityczny w wywiadzie z redaktorem „OberschlesischeGrenzzeitung”, kiedy zaznaczył, iż uniezależni seminarium duchowne od Wrocławia. Poza tym zapowiedział, iż „Nie zdziwiłbym się, gdybym jeszcze dzisiaj otrzymał odpowiednie pismo z Rzymu (w sprawie dołączenia Śląska Cieszyńskiego — dop. F. M.), gdyż sprawa już dojrzała. Rząd polski podjął potrzebne kroki dyplomatyczne i nie należy oczekiwać jakiegokolwiek pod tym względem negatywnego nastawienia Watykanu, gdyż wszystko przemawia za przynależnością polskiej części Śląska Cieszyńskiego do diecezji katowickiej i tak się też stanie”. Ksiądz administrator niezwłocznie podjął działania zmierzające do utworzenia struktur administracyjnych, co nastręczało wiele trudności. Kontakty ks. Hlonda z bp. Bertramem były dość oporne, dochodziły też trudności finansowe wynikłe na skutek postępującej dewaluacji oraz zwłoki Warszawy w zatwierdzaniu projektu Sejmu Śląskiego zabezpieczającego potrzeby Administracji Apostolskiej. Wszelkie trudności nie spowolniły działań administratora i tak w rocznicę powstania Administracja Apostolska działała już w jasno określonych strukturach, a parafii przybywało. W 1924 roku funkcjonowało 14 dekanatów z 146 ośrodkami duszpasterskimi i wciąż powstawały nowe parafie, wśród nich Nowy Bytom, Bykowina i Godula. W Krakowie działało Śląskie Seminarium Duchowne z pierwszym rektorem ks. Stanisławem Maślińskim. Rozpoczęto również starania o zakup parceli pod budowę katedry i innych budynków sakralnych i administracyjnych. Były to pierwsze kroki w kierunku utworzenia diecezji katowickiej, która została oficjalnie ustanowiona przez papieża Piusa XI bullą „Vixdum Poloniaeunitas” 28 października 1925 roku. Została utworzona z połączenia dwóch różnych geograficznie i historycznie części: dawnego Wikariatu Cieszyńskiego oraz Górnego Śląska, który wcześniej należał do Prus. Granice diecezji pokrywały się z granicami województwa śląskiego, co ułatwiało zarządzanie i koordynację działań duszpasterskich. Pierwszym biskupem diecezji katowickiej został ks. August Hlond.

Felicja Pająk