Poranek wigilii uroczystości Zesłania Ducha Świętego nie zapowiadał się słonecznie, pochmurne niebo zesłało deszcz. Na małą chwilkę rozpromieniło się i dało nadzieję, lecz niedługo strumienie wody lały się z nieba, a bardzo wyczekiwany festyn stanął pod znakiem zapytania. Krótko przed 16.00, kiedy spieszyliśmy na Mszę św., musieliśmy osłaniać się parasolami. Nagle, w czasie trwania Eucharystii, rozświetliły się witraże w naszym kościele, słońce rozwiało obawy co do pogodowej „katastrofy”. Po skończonej Mszy św. pełni ufności z radością udaliśmy się na nasze kłodnickie błonia, gdzie zostaliśmy powitani przez ks. proboszcza, który emanował energią i radością, i zniknęły nasze pogodowe obawy. Na wstępie Oaza Dzieci Bożych przedstawiła inscenizację „Czerwonego Kapturka”. Wersja co prawda współczesna, ale bardzo oryginalna. Kłodnickie dzieci włożyły wiele trudu w przygotowanie przedstawienia i udało się wiernie odtworzyć zamysł oraz wydobyć puentę. Kolejny czas należał do p. Katarzyny i naszego niezrównanego tancerza, ks. proboszcza, którzy rozkręcili imprezę tańcami fitness i zumbą. Kondycji naszemu proboszczowi można tylko pozazdrościć. W przerwie raczyliśmy się kołoczami, ciastkami, kawą i pysznymi lodami. Nie zabrakło kiełbasek z grilla, grochówki, chleba z tustym i innych frykasów. Wodociągi miejskie zadbały, byśmy mieli pod dostatkiem wody do picia. Chętnie odwiedzane były też kramiki z różnościami cieszącymi oczy i niejeden uległ pokusie i wszedł w ich posiadanie. Atrakcją dla najmłodszych był zamek-dmuchaniec, który mógł utrzymać nawet dorosłego, co udowodnił nasz proboszcz. Tańce i zabawy prowadzone na murawie pod sceną cieszyły się dużym zainteresowaniem, tym bardziej, że prowadziła je urocza p. Weronika wraz z naszym radosnym gospodarzem, który nie ustępował prowadzącej w wykonywaniu skomplikowanych wygibasów. Humor dopisywał wszystkim uczestnikom, co pomogło zintegrować się z nowymi parafianami, którzy w ostatnich dwóch trudnych latach osiedlili się w naszej parafii. Niezapomnianym przeżyciem był koncert chóru gospel „Z Miłości”. Grupa młodych ludzi stworzyła niesamowity klimat. Ewangelia została przekazana w przepiękny sposób. Sceneria, stroje, muzyka, entuzjazm artystów spowodowały, że zostaliśmy dosłownie porwani w ten dynamiczny śpiew pełen chwały, czci i miłości ku Bogu. Żywy, ekspresyjny przekaz udzielił się każdemu i nie wiedzieć kiedy, włączyliśmy się wszyscy w ten serdeczny rytm, wspólnie uwielbiając Boga. Chwilo, trwaj… chciałoby się powiedzieć, lecz czas nieubłaganie wyznaczał koniec spotkania i trzeba było pożegnać chór „Z Miłości”. Nazwa w pełni oddaje charakter tej wspaniałej grupy, wszystko, co zobaczyliśmy i co usłyszeliśmy, każdy gest, każdy krok, taniec i śpiew – wszystko czynione z przekonaniem, z czystej miłości ku Bogu i ku ludziom, za co serdecznie dziękujemy i prosimy o jeszcze. Zanim jednak nasze spotkanie dobiegnie końca, zaliczyć trzeba jeszcze tradycyjne losowanie, które jak zwykle podkręca emocje, a potem już tylko apel ku czci naszej jasnogórskiej Matki i festyn A.D.2022 uznać należy za zakończony. Pomimo obaw, które przysporzyła nam kapryśna przedpołudniowa pogoda, festyn odbył się w nadzwyczaj pogodnej i radosnej atmosferze rozświetlonej promieniami słońca, w czym dostrzegliśmy wyraźnie palec Boży. Bogu niech będą dzięki za ten pięknie przeżyty dzień naznaczony Jego uśmiechem, a ludziom serdeczne dzięki za ogrom pracy włożonej w jego przygotowanie. Do zobaczenia za rok!
Danuta Dominik